Czym w istocie jest poświęcenie wobec drugiego człowieka? Jak wielką rolę odgrywa dziś jego upamiętnianie? Wreszcie, dlaczego nie wolno nam zapominać o tych, którzy świadomie kładli na szali własne życie, by uchronić od zagłady innych? Artur Dobrucki z Muzeum Polaków Ratujących Żydów w Markowej, który w czwartkowy wieczór 11 września gościł w szamotulskim muzeum, nie odpowiadał na te pytania. Bezwiednie stawiał je jednak ze szczegółami opowiadając o rodzinie Ulmów – o Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, którym za pomoc Żydom w czasie II wojny światowej przyszło zapłacić najwyższą cenę.
Wykład pt. „Pamięć, obraz, świadectwo: Rodzina Ulmów w przestrzeni upamiętnień i Tryptyku Markowskiego” okazał się bardzo ciekawym, a zarazem niezwykle ważnym (nie tylko w kontekście lokalnym) wydarzeniem historyczno-kulturalnym organizowanym przez Muzeum Zamek Górków w Szamotułach.
Artur Dobrucki poświęcił swą opowieść Józefowi i Wiktorii Ulmom z Markowej na Podkarpaciu, którzy wraz z sześciorgiem dzieci (w tym i nienarodzonym) w marcu 1944 roku zostali zamordowani przez Niemców w odwecie za ukrywanie ośmiorga Żydów z rodzin Goldmanów, Grunfeldów i Didnerów. Choć wykład obfitował w fakty dotyczące ich życia codziennego, w istocie poruszał wartości uniwersalne – skłaniał do refleksji nad tragizmem wojny, losem narodu żydowskiego, człowieczeństwem, nad tym jak ważne jest okazywanie szacunku drugiemu człowiekowi.
Wspomniana prelekcja była wydarzeniem towarzyszącym wernisażowi wystawy Ikony Błogosławionej Rodziny Ulmów. W Spichlerzu szamotulskiego muzeum po raz pierwszy zaprezentowano współczesne dzieło Mateusza Środonia – niezwykle cenionego malarza ikon, kształcącego się m.in. w Grecji. Praca powstała w 2023 roku z inicjatywy warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej w ramach mecenatu Fundacji Dobry Grunt. Ikona została wykonana w formie tempery winylowej i ma formę tryptyku. Jej centralna część ukazuje Józefa i Wiktorię Ulmów wraz z dziećmi na tle domu, w którym rodzina ukrywała Żydów, zaś na skrzydłach znajdują się wizerunki osób, które Ulmowie przyjęli pod swój dach i z którymi wspólnie zginęli. To Goldmanowie (ojciec i czterech synów) oraz siostry Gołda Grunfeld i Lea Didner z córeczką Reszlą. Jak podkreślał Artur Dobrucki, praca nad ikoną była niezwykle trudna i wymagała od autora ogromnego zaangażowania – artysta pracował bowiem w oparciu o zachowane fotografie (niezwykle pomocne okazały się zdjęcia wykonane przez Józefa Ulmę, który był wielkim pasjonatem fotografii), materiały IPN, publikacje, a także spotkania ze świadkami. Spokojna narracja dzieła w sposób niebywały kontrastuje z tragicznym losem przedstawionych na nim postaci. Równocześnie jednak staje się okazją do kontemplacji i rozmowy – o ludziach, etyce, społecznej odpowiedzialności i poświęceniu.
Artur Dobrucki opowiadał również o muzeum w Markowej – instytucji, która pragnie ocalić od zapomnienia historie pełne heroizmu i ludzkiej dobroci – historie osób, które z narażeniem własnego życia niosły pomoc Żydom w czasie II wojny światowej. Z uznaniem mówił przy tym o imponującej kolekcji ikon Muzeum Zamek Górków, dziękując dyrektorowi Michałowi Kruszonie za bardzo dobrą współpracę. Dziękowali także goście, wśród których – prócz licznego grona szamotulan – nie zabrakło starosty Beaty Hanyżak oraz przedstawicieli lokalnych instytucji.
Tekst i foto: Magda Prętka









