Muzeum Zamek Górków

Muzeum Zamek Górków w Szamotułach

    • Contrast
    • Layout
    • Font

Ponoć nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale… spróbować zawsze można! Z takiego też założenia wyszło Muzeum-Zamek Górków w Szamotułach, które słowa Heraklita potraktowało nie jako przestrogę, lecz wyzwanie, będące zarazem ukłonem wobec tradycji i lokalnej historii. Po dużym sukcesie ubiegłorocznej Rabarbarowej Nocy Muzeów, idea powrotu do przeszłości z łodygą rabarbaru okraszoną cukrem w ręce i Halszką u boku, w sobotę 16 maja ponownie została wcielona w życie. Co prawda program imprezy odrobinę się zmienił, lecz dzięki temu atmosfera pełna sentymentu, wspomnień słodkiego dzieciństwa i tajemnic związanych z miejskimi legendami zagościła nie tylko w szamotulskim zamku.

Jak to się stało, że Europa (w szczególności zaś Wielka Brytania) pokochała rabarbar? Dlaczego Amerykanie uznają go za owoc? I co sprawia, że odgrywa on tak ważną rolę w chińskiej medycynie naturalnej? Odpowiedzi na te, jak i szereg innych pytań udzielała kustosz Monika Romanowska-Pietrzak, która w trakcie krótkiego, acz naszpikowanego faktami wykładu przekonywała gości, że dziś trudno byłoby zliczyć, w jak wielu dziedzinach rabarbar w istocie jest wykorzystywany, a jego właściwości wykraczają daleko poza walory smakowe znane w Polsce przede wszystkim z tradycyjnego kompotu i placka drożdżowego. Wszak to również piękna roślina ozdobna, której ogromne, rozłożyste liście – choć trujące – z powodzeniem mogłyby dekorować wnętrza, budząc przy tym szczery zachwyt. Zwracali zresztą na to uwagę sami goście, wskazując na urok kryjący się w kwitnącym rabarbarze, który zdobiąc wejście do zamku niejednokrotnie stawał się tłem, a nawet i bohaterem pamiątkowych fotografii.

Charakterystyczny dźwięk migawki smatfonów roznosił się także po zamkowym dziedzińcu, gdzie na dzieci i młodzież czekały warsztaty artystyczne prowadzone przez Małgorzatę Rynarzewską (plastyk szamotulskiego muzeum) i Szymona Ćwiklińskiego (szamotulski artysta tworzący w wielu technikach – zajmuje się rysunkiem, malarstwem, rzeźbą). To właśnie pod ich okiem młodzi artyści mogli dać wyraz swojej kreatywności, tworząc na niewielkich płótnach obrazy z wykorzystaniem tylko dwóch farb – odpowiadających barwom rabarbaru . Szybko okazało się, że młodzieńcza wyobraźnia nie zna granic, czego dzieci i młodzież dowiedli również w zaimprowizowanej fotobudce, gdy strojąc zabawne miny pozowali do zdjęć przebrani za… rabarbary!

Nieopodal, tuż za dawną bażanciarnią, swoje zbroje pozostawili… rycerze! Korzystając z ich nieobecności i nieuwagi, sprytni goście mogli zatem sprawdzić ile waży rycerski hełm, a nawet chwycić po topór i wsłuchując się w opowieści Przemysława Rajmana – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – przenieść się do znanych dotąd tylko z książek, średniowiecznych Szamotuł.

Powrotów do przeszłości było jeszcze sporo. Jeden z nich uczestnikom imprezy zafundował sam Pirat Rabarbar (w tej roli niezastąpiony Piotr Witoń – aktor oraz instruktor z Szamotulskiego Ośrodka Kultury) – bohater literacki Wojciecha Witkowskiego, który o swoich burzliwych dziejach opowiadał tak pasjonująco, że skupił uwagę nie tylko najmłodszych. Ci nieco starsi, zanosząc się od śmiechu, wprost błagali o kolejną historię rodem z mórz i oceanów.

Kulminacyjnym punktem obchodów Rabarbarowej Nocy Muzeów, podobnie jak w roku ubiegłym, stało się uwolnienie Czarnej Księżniczki z jej baszty. Zanim jednak wybiła godzina 18:00 teren przy ceglanej wieży wypełniły dźwięki liry korbowej oraz płynące wraz z muzyką słowa „Pieśni dziadowskiej”, skomponowanej specjalnie na tę okazję przez nietuzinkowego artystę z Katowic – Pawła Płoskonia. Lirnik, z właściwym sobie humorem, pokusił się o nietypową interpretację historii Halszki z Ostroga, w której zwroty akcji następowały częściej aniżeli w niejednym filmie sensacyjnym, zaś budowanie napięcia godne było arcydzieł Alfreda Hitchcocka. Nic zatem dziwnego, że Płoskoń przyciągnął pod basztę prawdziwy tłum widzów, który nagrodziwszy go gromkimi brawami, ze zniecierpliwieniem wyczekiwał pojawienia się Czarnej Księżniczki. Bohaterem owego aktu stał się zaś Pirat Rabarbar, który choć kluczy do wieży zapomniał, w znany tylko sobie sposób sprawił, że wrota z impetem się otworzyły ukazując dobrze znaną wszystkim Szamotulanom postać. Piękna Halszka wraz ze swoją dworką powitały serdecznie wiwatujący tłum, po czym – przy wsparciu Pirata Rabarbara – zasiadły do powozu Henryka Święckiego z Baborówka, by udać się do bazyliki mniejszej. Co prawda legenda widziała Czarną Księżniczkę chadzającą do świątyni podziemnym korytarzem, ale Rabarbarowa Noc Muzeów rządziła się swoimi prawami. Przed dawną kolegiatą na Halszkę i jej dworkę czekał tłum niemniejszy niż przy baszcie, a w nim i ks. proboszcz Tomasz Ren, z którym chwilę później Czarna Księżniczka modliła się przed słynną ikoną Matki Boskiej Szamotuł Pani. Chwila zatem w istocie była historyczna. Korzystając z okazji, Monika Romanowska-Pietrzak przypomniała zgromadzonym dzieje Halszki z Ostroga oraz legendę z nią związaną, a następnie wraz z wiernymi i ks. proboszczem serdecznie pozdrowiła pasażerki przepięknego powozu, który przemierzając starówkę wzbudzał niemałe zainteresowanie przechodniów.

Warto zaznaczyć, że każdy uczestnik Rabarbarowej Nocy Muzeów otrzymywał specjalny bilet uprawniający nie tylko do bezpłatnego zwiedzania Zamku Górków i korzystania ze wszystkich atrakcji, ale i… niespodzianek! Okazując bilet przy pomysłowo zaaranżowanym stoisku zawiadywanym przez sympatyczne pracowniczki muzeum – panie Paulinę Grafkę, Ewę Dąbek i Annę Łowińską, goście otrzymywali bowiem w prezencie okolicznościowy kubek wraz z napojem z rabarbaru, pyszny rabarbarowy placek drożdżowy od piekarni Adas, a także pęk rabarbaru (dostarczony prze Pana Marcina Borowiaka)– idealny na niedzielny kompot! Bilet „uprawniał” ponadto do posmakowania wyjątkowych rabarbarowych lodów serwowanych przez Napoleon Cafe, a także do udziału w losowaniu 50 albumów z unikalnymi pocztówkami, prezentującymi powiat szamotulski na przełomie XIX i XX wieku. Numery biletów losowała sama Halszka, a na szczęśliwców – prócz pięknych albumów – czekały gratulacje i gromkie brawa.

Nie brakowało ich także w trakcie koncertu Pawła Płoskonia, którego występ postawił kropkę nad i w tegorocznych obchodach Nocy Muzeów. Artysta zachwycił gości fantastycznym i wielowymiarowym brzmieniem liry korbowej, zabierając zarazem w kolejną podróż do przeszłości z historią instrumentu u boku. Sporo było w tym humoru i pasji, którą Płoskoń skutecznie rozbudzał wśród słuchaczy – do tego stopnia, że niektórzy z nich sami zapragnęli zagrać!

Rabarbarowa Noc Muzeów zakończyła się tuż przed zapadnięciem zmroku. Goście, wśród których była również Pani Beata Hanyżak Starosta powiatu Szamotulskiego, wracali do domów wypełnieni wrażeniami, z upominkami i pięknym wspomnieniem smaku rabarbaru. Dziś śmiało można mówić o kolejnym sukcesie – ponad 400 wydanych biletów, ogrom radości i mnóstwo szczerych podziękowań kierowanych do organizatorów – całej załogi szamotulskiego muzeum.

Pomysłodawczyni nocy muzeów Monika Romanowska Pietrzak oraz kustosze Anna Król-Rajman, Sara Trojanowska i Ryszard Pietrzak czuwali nad przebiegiem imprezy, zaś panie opiekunki Jolanta Dolata, Magdalena Gmerek, Magdalena Madej, Lucyna Maćkowiak i Beata Sroka zachęcały do zwiedzania ekspozycji zamkowych. Panowie Janusz Gomółka i Jacek Kłos dbali o techniczną stronę wydarzenia, a nad porządkiem czuwała Anna Górska. O sprawy organizacyjne zatroszczyła się Kinga Środecka. Całością przedsięwzięcia kierował dyrektor Michał Kruszona.  Dokumentację fotograficzną wykonały Magda Prętka i Sara Trojanowska.

Dziękujemy za udział w tegorocznej edycji rabarbarowej nocy muzeów.